Bezpłatna konsultacja - napisz: piotr@trener40plus.pl

  Zadzwoń: 504 160 285       

Poradniki

Czy warto ćwiczyć bez najpierw dobranej diety

Czy warto ćwiczyć bez najpierw dobranej diety?

Przyniesie to nam korzyści, czy więcej szkody dla zdrowia?

Z kilkunastu osób, które zgłosiły się do mnie we wrześniu o opiekę przy ułożeniu diety i treningów (pierwsi już pochwalę ich przy okazji zdążyli już schudnąć ładnych kilka kg), były dwie, które chciały tylko plany aktywności aby schudnąć i poprawić sylwetkę. Musiałem długo tłumaczyć, dlaczego jest to podejście od tzw. d...rugiej strony, które nie przyniesie im nic dobrego, a wręcz przeciwnie. Dlatego postanowiłem opisać to dziś i zamiast wyjaśniać kolejnym osobom po kolei, będę mógł dawać link do tego artykułu :)

Otóż w tych siłowniach, w których ćwiczyłem dłuższy czas, poznałem z widzenia kilkadziesiąt osób, które np. Panie kręciły uparcie codziennie po 2h cardio wieczorami i po roku nie schudły ani centymetra, ani kilograma, a niektóre jeszcze się powiększyły. To samo z Panami, którzy wyciskali sumiennie tony żelastwa i po roku nadal jedynym dużym mięśniem w ich ciele był z daleka widoczny brzuch.

Gdyby wcale nie ćwiczyły, a stosowały dietę poprawną, dawno osiągnęłyby swoje cele, bo dieta to podstawa, baza i 80% sukcesu, a ćwiczenia to 20% dodatek, przyśpieszacz efektów tylko a nie klucz do nich.

Jak to możliwe? Wyobraźcie sobie, że jesteście samochodem i co dzień musicie przejechać 500 km, non stop na wysokich obrotach, bo wiadomo - odwieźć dzieci, dotrzeć w korkach do pracy, tam wysłuchać wrednego szefa itd.

A teraz pomyślcie, że do baku lejecie codziennie o połowę za mało paliwa, do tego najgorszej jakości z brudami, a w silniku brakuje od dawna oleju. Co się stanie? Silnik się zatrze, a samochód zwolni, zwolni, aż w końcu stanie.

Dokładnie tak samo działa Wasz organizm, gdy jecie i/lub pijecie o wiele za mało niż powinniście i to przez dłuższy czas:

- zwalnia z czasem metabolizm, aż w końcu prawie staje

- padają poziomy hormonów na dno, ponieważ dieta, przede wszystkim zdrowe tłuszcze, których statystycznie Polak je 6-krotnie za mało‼️odpowiadają za gospodarkę hormonalną, szczególnie u kobiet, choć u mężczyzn także są kluczowe np. dla produkcji i poziomu testosteronu

- coraz gorzej się wysypiamy, jesteśmy coraz częściej zmęczeni, apatyczni

- tyjemy, bo uczymy organizm i zmuszamy go do magazynowania zapasów - skoro dostaje za mało wartościowego jedzenia, to uczy się coraz mocniej i więcej odkładać na zapas w obawie, że deficyt będzie trwać i trwać nie wiadomo jak długo jeszcze

Co się więc stanie, gdy zaczniemy dodatkowo biegać czy trenować na siłowni?

- chudniemy tylko jakiś czas na początku i tylko pozornie, a tak naprawdę nie z tłuszczu, tylko spalamy własne mięśnie oraz odwadniamy organizm, tłuszcz to w takiej sytuacji maksymalnie 1/3 tego, co zużywamy do aktywności fizycznej, to więc nie odchudzanie, a zbijanie cyferek na wadze, a to w odchudzaniu najmniej ważne, można ważyć 80kg i być grubasem i można ważyć tyle samo po roku mając kaloryfer na dole a mięśnie u góry, mając dokładnie takie samo BMI i te same 80kg na wadze

- gwarantujemy sobie efekt jojo x 2, gdy tylko przestaniemy trenować lub zjemy kilka razy w końcu porządna porcję jedzenia, to jest bilet w jedną stronę i to w złą

- organizm zaczyna rujnować nam zdrowie i prowadzić do kontuzji, ponieważ skoro nie dostaje paliwa z jedzenia, to pobiera sobie (bo musi skądś) składniki typu wapno z kości, przez co zmniejsza ich gęstość, elementy tkanek łącznych, stawy stają się coraz mniej elastyczne, a to wszystko skutkuje w końcu kontuzją

W tej chwili 99% czytających mówi do siebie w myślach: "Całe szczęście mnie to nie dotyczy, bo ja na pewno jem dobrze, zdrowo, dużo, a mam nadwagę bo na pewno jem za dużo, a nie za mało" :)

Niestety jest odwrotnie niż myślicie, WSZYSCY, podkreślę dla pewności dwa razy, WSZYSCY podopieczni jacy się do mnie zgłosili kiedykolwiek, niezależnie czy były to kobiety 60kg, czy faceci 130kg z 40-kilogramową nadwagą okazywało się, że jedli między DWA RAZY za mało, a TRZY RAZY za mało, wszyscy, co do jednego i to jest w 99% u nich powód nadwagi, słabego samopoczucia i zdrowia.

Po paru dniach rozpychania zaciśniętego żołądka, jedzą już 2 x więcej, zdrowo, pełne posiłki i...chudną, lepiej śpią, mają więcej siły i energii, zniknęły występujące u niektórych trzeszczenia stawów, pikanie serca, zadyszki itd. Myślę, że kilka osób, jeśli wyrażą zgodę na pokazanie ich zdjęć tutaj, wywoła opadnięcie szczęk u wielu osób, co będzie najlepszym dowodem na wszystko, co opisałem wyżej )

Jeszcze nie spotkałem ani jednej osoby, nigdy, która zgłosiła się i wpisując swoją obecną dietę w moją ankietę okazałoby się, że je choćby połowę tego, ile powinna, nie mówiąc już o tym, że większość wpisywała jako posiłki "jabłko" czy "jogurt", w porywach ryż z jabłkami (czyli węglowodany złożone z węglowodanami prostymi fruktozą, a gdzie tu białko, gdzie zdrowe tłuszcze żeby nazywać to pełnowartościowym posiłkiem?).

Podczas gdy znajome fitnesski, szczuplutkie, wyrzeźbione, ważące 45kg zjadają dziennie np. 2900kcal i to z samych wartościowych źródeł w 5-6 posiłkach dziennie, faceci 125 kg potrafią jeść po odrzuceniu śmieci i pustych kalorii np. 1500 kcal...niestety nie wszyscy chcą uwierzyć w to, że trzeba więcej jeść, szczególnie zdrowych tłuszczy żeby być szczupłym , bo jest to na pierwszy rzut oka wbrew logice i "chłopskiemu rozumowi", ale może to i dobrze, bo nigdy nie zabraknie mi nowych podopiecznych? ;-)

Oczywiście jeśli uważacie, ze jecie wystarczająco dużo, wartościowo i zdrowo - każdy rodzaj treningu przyniesie Wam same korzyści, organizm, hormony, metabolizm będą zasuwały i tłuszcz będzie się palił aż miło, a mięśnie pięknie i szybko zmienią Waszą sylwetkę w "fit". Będziecie się czuli jak młodzi bogowie, pełni werwy, a libido będzie w Was kipieć.

Jeśli jednak tak nie jest i po x tygodniach, miesiącach nie zobaczycie efektów, to nie ciśnijcie dalej, tylko zatrzymajcie się, bo trzeba zrobić krok w tył i zająć się najpierw dietą, aby dopiero zrobić dwa w przód treningami.

Do zapamiętania z całego wywodu na dziś - najpierw zawsze dieta, paliwo, potem dopiero aktywność i obie te rzeczy muszą być ze sobą zgrane, dobrane do siebie, bo są ze sobą nierozerwalnie związane i od siebie zależne.